OFE

Pamiętam te namaszczone deliberacje, co wybrać bo to przecież moja przyszłość i sprawy fundamentalne. Te patetyczne narracje i egzaltowane konstatacje. A przecież od początku było wiadomo, że to wszystko o kant dupy potłuc. Najpierw »zapomniano« określić granice przyzwoitości, więc prywatne firmy napasły się na gigantycznych prowizjach. Kiedy jednak zaczęto powoli przywracać właściwy stan rzeczy, nagle połowę pieniędzy chapsnięto, bo się słupki nie domykały. A trybunał powiedział: »to przecież już nie twoja kasa misiu, więc o co ci chodzi«. Więc za moment i te marne resztki na poczet bieżących potrzeb zostaną zajumane, bo już na pewno można. I to tyle na temat zaufania obywatela do państwa.

2015-11-05 |